Ósmy dzień półkolonii to siódma już wyprawa młodych globtroterów z Jerzmanek. Była ona bardzo interesująca, bowiem mogła przypominać osobliwe podróże Guliwera. Ale wszystko po kolei!
Pierwszym obranym kierunkiem wyjazdu były Jańskie Łaźnie, znajdujące się po czeskiej stronie we wschodnich Karkonoszach. To tam wybudowano ścieżkę prowadząca do majestatycznej wieży, wyrastającej wpośród tuzinów koron drzew. Będąc w samym sercu ogromnego lasu Karkonoskiego Parku Narodowego, młodzi odkrywcy poczuli się niezwykle maluczkimi osobnikami- tak jak Guliwer w jednej ze swych podróży. Młodzież, zmierzając wieżą ku górze, weszła do wielkiej krainy, w której człowiek jest jak malutka mrówka, zaś świat olbrzymi i nieskończony. Widok z wieży z wysokości 45 metrów zaparł wszystkim dech w piersiach, natomiast stare drzewa, mające nawet ponad 150 lat, były dla wszystkich jak na wyciągnięcie dłoni. Coś niesamowitego!
Następnym miejscem, jakie zobaczyli nasi niezłomni podróżnicy był Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach. Również i tutaj można było poczuć się niczym Guliwer, przemierzający tym razem krainę Liliputów. Park miniatur to ponad 60 miniatur zabytków z całego województwa dolnośląskiego oraz pogranicza czeskiego i niemieckiego. Grupa, dzięki przewodnikowi, który przy każdym zabytku opowiadał historię danego obiektu, rozpoznawała takie miejsca jak Pałac Wojanów, Kościół Wang, Śnieżkę, zamek Czocha czy przepiękny Książ. Wszystkie obiekty odwzorowano bardzo pieczołowicie i przechadzając się obok nich wszyscy czuli się wręcz kolosami – nawet ci najmniejsi! Niezapomniane wrażenie! Po przejściu kilkuset, a nawet tysięcy miniaturowych kilometrów „Guliwerowie” odpoczęli w kawiarni, kosztując przepysznych lodów i deserów.
Kolejnym celem podróży był już kierunek- Jerzmanki. Wracają do domów można było odnieść wrażenie, że doświadczało się niecodziennej przygody. Prawda?
