Nowe zdjęcia zostały dodane do galerii Półkolonia letnia 2019. Dzień 6..
Początek drugiego tygodnia półkolonii zaczęliśmy pobytem u stóp Śnieżki, czyli zwiedzeniem Karpacza. Jest to turystyczne miasteczko, znajdujące się w najwyższym paśmie Sudetów, które warto często zwiedzać! Skrywa bowiem wiele atrakcji, niesamowitych miejsc, tajemnic i niespodzianek, przez co nie sposób odkryć wszystkiego w ciągu dnia czy nawet tygodnia!
Na dobry początek dnia młodzi odkrywcy odwiedzili papugarnię - miejsce, które absolutnie na wszystkich wywarło ogromne wrażenie. Na przestrzeni 200 m² ujrzeliśmy 100 różnorodnych egzotycznych ptaków. Wiele z nich natychmiast zaprzyjaźniło się z dziećmi, wchodząc im na ręce, ramiona, a nawet głowy. Dla zwiedzających niesamowite było, iż można było dotknąć i pogłaskać papugi, a nawet je nakarmić! Coś, co widzi się wyłącznie na zdjęciach czy filmach, można było z bliska zobaczyć. Dzięki temu grupa przekonała się, jak piękna może być natura. Papugarnia okazała się unikalną atrakcją dla wszystkich, gdzie warto wybrać się tam z całą rodziną.
Następnie zwiedzając Karpacz zobaczyliśmy jedną z najstarszych w tym regionie zapór wodnych, wzniesioną na rzece Łomnicy. W 1897 roku, po oberwaniu chmury nad Karpaczem, powódź zniszczyła mosty, ulice oraz kilkanaście domów. W związku z czym włodarze miasta zdecydowali się na wzniesienie z kamiennych bloków zapory tworzącej jednocześnie malowniczy zalew oraz wodospad. Dlatego też spacer wokół tego zalewu był obowiązkowy oraz bardzo przyjemny.
Kolejna niespodzianka, jaka czekała na wszystkich, to zwiedzenie pierwszego w Polsce Muzeum Konsol Gier Video oraz Muzeum Klocków Lego. Jak nietrudno się domyślić, z tego miejsca najciężej było wyjść, w szczególności chłopięcej części grupy. Świetnie prezentująca się interaktywna eskpozycja przedstawiająca m.in. świat Harrego Pottera czy Gwiezdnych Wojen spowodowała zachwyt w oczach zwiedzających. Natomiast zawody w Tekken 3 z 1996 roku czy mecz w najstarszą grę elektroniczną Pong, udowodniły, że niezależnie, jak wiekowe są gry, zawsze tak samo dobrze się w nie gra.
Pełni wrażeń z pobytu w Karpaczu i zdziwieni, że tak szybko minął dzień, wróciliśmy do Jerzmanek.
